Dwa...
Dwa zarodki...
Jak wszystko będzie ok...dwoje dzieci. Naraz !!!!
Przecież chcieliśmy, zdecydowaliśmy się na dwa zarodki!!!!
Tyle, że żadne z nas nie dowierzało, że oba się przyjmą.
Stres...podwójny
Niedowierzanie...
Radość....podwójna....
Co myśmy narobali ???
Wynik bHCG na badaniu 05.01 - 12 377 mlU/ml
Lekarz po spojrzeniu na wynik, skomentował, że "na jednym nie poprzestałam!! " - hehe - jak gdyby to ode mnie zależało.
Na usg widoczne były dwa pęcherzyki jeden 0,72 mm, drugi 0,65 mm. Wpadliśmy w nerwowo-głupkowaty humor, żartowaliśmy nie dowierzając...
Po raz pierwszy lekarz nam pogratulował, a Tomek pogratulował lekarzowi, w końcu to ich sukces :)
Od następnego dnia nastąpiło radykalne pogorszenie mojego samopoczucia, co drugi dzień jest inaczej. Sama nie wiem, czy potwierdzenie ciąży to spowodowało.
Czuję się jak gdybym miała kaca połączonego z zatruciem pokarmowym.
Totalny brak sił, niemoc...
Po pracy mobilizuję się aby iść na godzinny spacer z psem, a potem leżę na kanapie i przysypiam jak emerytka.
jest to dla mnie tak nowe doznanie, brak energii i sił, że ciężko mi się z tym mentalnie pogodzić.
Wciąż mam wyrzuty, że robota czeka, a ja leżę....
No cóż, na razie nasze dzieciory to wampiry energetyczne.
Ciąża to "stan błogosławiony" czas spokoju, piękna i radość.....już się nie dam nabrać.....
Jak na razie to nic przyjemnego, czekam na to uczucie "błogosławieństwa"
Dotychczas uważałam, że ciąża to nie choroba, ale życie szybko to zweryfikowało...niestety na moją niekorzyść....
Paskudne samopoczucie psuje mi odrobinę radość...choć cieszyć będę się za 1,5 miesiąca, kiedy miną magiczne 3 miesiące, przez które wszystko może się zdarzyć.
A jeszcze bardziej cieszyć się będę po porodzie.
czasem boję się, jak będe znosić tę ciążę, jak dam radę prowadzić firmę, jak przyjmie tę wiadomość mój kierownik/opiekun...
Teraz chwilami rozmawiamy o wózkach, łóżeczkach, wyprawkach i łapiemy się za głowę,
będzie wesoło :)
Tym razem czekamy na kolejne badanie (12.01) USG, będzie -
BĘDĄ, a nie będzie... Będą widoczne dwa serduszka :)
Czyli, czekamy na kolejny poniedziałek