Dopiero teraz człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, jak ważne są tak maleńkie kości, jak kość nosowa u płodu...
Będę uczyć się do końca życia
Ważna wizyta za nami...
Choć nie odbyło się bez wpadek, tym razem Karola - lekarza...
Badał nas bardzo dokładnie, mierzył itp...Gzub się wiercił, więc było dość ciężko, po skoczonym badaniu z ulgą zabiera głowicę....kiedy pytam o drugie dziecko....
Zapadła bardzo krępująca cisza, Karol gapi się na mnie z wybałuszonymi oczami i widzę, że zaczyna przetrawiać moje pytanie....
Drugi ????..... po sekundzie, domyśla się o co chodzi....że przecież to bliźniaki i jest jeszcze jeden płód do zbadania.
Widzieć jego skrępowanie - bezcenne. Śmialiśmy się tak, że mało głowicy nie połamałam.
Widzieliśmy nasze Gzuby, widzieliśmy jak się ruszają, niesamowite. Takie malutkie ludziki, choć na razie przypominają małe szkarady...
Chyba zaczyna do nas docierać, że ZOSTANIEMY RODZICAMI!!!
Rodzicami dwójki dzieci...
Lęk miesza się z radością, ale zaczynam zdawać sobie sprawę, jak wiele szczęścia mieliśmy.