Po wizycie u onkologa.
Wyniki super, zdiagnozował gruczalowłókniaka łagodnego. Podobno nic strasznego. Za pół roku kolejna wizyta, aby sprawdzić, czy się gnojek nie powiększa. Jeżeli sie powiększy będzie to wskazanie do usunięcia...
Na razie się tym nie przejmuję. Zacznę po nowym roku :)
Niestety ani pozytywna wizualizacja, ani modlitwy niektórych członków rodziny, ani zaklinanie doktora nie przyniosły skutku, czyli "Znowu się nie udało" - chyba nie lubię tych słów :/
W 29 dniu cyklu przyszła krwawa małpa...
Najgorsze jest to, że w ogóle mnie to nie obeszło....nic, żadnych emocji....
Po prostu, dostałam okres i tyle...
Jestem znów po wizytach u mojego lekarza - Anioła. Znów monitoring no i interpretacja kompletu wyników badań hormonalnych.
Prawie wszystko w normie....poza prolaktyną, którą mam podwyższoną.
Na moje pytanie, co to może powodować - mój lekarz, rzucił tylko szybkie, krótkie warknięcie - "NIEPŁODNOŚĆ"....
Na razie stanęło na zapisaniu mi leku "Bromergon". Lek ma kiepskie działanie na organizm, ale.....czego się nie zniesie, w imię wyższych celi ????
Po zażyciu jestem nieziemsko cofnięta.....zwolniona, skołowana. No i mam zapchany nos :) Poza tym, że jestem nie do życia, to jeszcze jestem zasmarkana.... Cudo :)
Wyniki mojego Połówka nie powalają na kolana.
Mimo odpowiedniej ilości żywych plemników, prawidłowych parametrach i "ble, ble ble".....
niestety z pierwszego ( przed sterydowego badania) rozszerzonego wyniku badań wynika, że tylko 4% z nich jest prawidłowo zbudowanych, bez wad. Drugie badanie (po "Provironie" było badaniem podstawowym i nie wiemy, ile z nich było zbudowanych prawidłowo)
No i Doktor stwierdził, że prawdopodobieństwo zapłodnienia tym "ZDROWYM" plemnikiem jest niewielkie....
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że w końcu umówiłam nas na wizytę do Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA w Gdańsku.
Miła pani, założyła nam karty, poinformowała, że pierwsza wizyta kwalifikacyjna (do rządowego programu) powinna odbyć się od 1 - 3 dnia cyklu maksymalnie od 1 - 5 dnia cyklu.
Zostaliśmy umówieni na 06.10.2014
Na pierwszą wizytę w tej klinice, należy zabrać ze sobą całą dostępną historię dotychczasowego leczenia, plus aktualne ( z ostatnich trzech miesięcy ) badanie AMH (rezerwa jajnikowa) i podstawowe badanie nasienia.
AMH to badanie rezerwy jajnikowej, u mnie w normie, jeszcze nie zaczęłam przekwitać :)
Na wyniki badań nasienia czekamy. Powinny być jeszcze w tym tygodniu.
No i czekamy na wizytę.
Stres ogromny, bardzo boję się, że nas odrzucą, że się nie zakwalifikujemy,
że czekają nas kolejne podwójnie bolesne badania.
Po pierwsze bolesne, bo badania nie należą do przyjemności, po drugie bolesne finansowo...
Wszystko zależy od tej wizyty i lekarza ( w naszym przypadku chyba lekarki), jego interpretacji.
Do tego czasu....czekamy, czyli coś co lubimy najbardziej.....
Oczywiście w dalszym ciągu monitorujemy cykl i staramy się naturalnie....ponoć CUDA się zdarzają, również w naturze.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz